W ramach serwisu winestory.pl stosujemy pliki cookies by umożliwić naszym Użytkownikom wygodne korzystanie z serwisu. Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, będą one zapisywane na Twoim komputerze. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności. X
INFOLINIA: (22) 720 66 26
Menu

MENU

Koszyk

0,00 zł

Telefon

(22) 720 66 26

Masz pytania?

Napisz do nas

sklep@winestory.pl


Napisz do nas!

Dostawa 24h

Darmowa dostawa

przy zamówieniu powyżej 200 zł lub odbiorze osobistym.

Kieliszki do wina

Wielu winomaniaków nazywa swój ulubiony kieliszek (czasem również korkociąg) „przyjacielem”. Być może wynika to z tego, że nie wypada pić wina samemu i trzeba to koniecznie robić z przyjacielem, choćby tym bliskim był nawet tylko kieliszek. Można się z takich „przyjaźni” śmiać i biadać nad zanikiem prawdziwych relacji społecznych wśród osób pijących wino na co dzień. Można się jednak zastanowić co do odbioru wina wnosi dobre szkło.

Jaki zatem kieliszek wybrać by się z nim po pewnym czasie, po kilku współdzielonych z nim butelkach, zaprzyjaźnić? Najważniejsze jest by kieliszek nas nie oddzielał od wina. Nie powinien być zatem wykonany ze zbyt grubego szkła, rżnięte kryształy też wyeliminujmy. Szkło kolorowe (bardzo popularne jest na przykład niebieskie) zostawmy raczej do kompotu pitego na tarasie. Wszelkie zdobienia typu złote obwódki czy duże logo też nas oddalają od ideału. 

Zanim skupimy się na różnych typach kieliszków przeznaczonych do konkretnych win, to najpierw kilka uwag natury ogólnej.

Prawidłowy kieliszek powinien mieć na tyle dużą czaszkę, aby po wlaniu wina można było nim swobodnie zakręcić bez ryzyka zalania koszuli. Szkło powinno być na tyle cienkie, aby trzymanie kieliszka nie męczyło nam rąk. Lepiej gdy nóżka jest wyciągana ręcznie, a nie lepiona maszynowo. Nóżki klejone nader często lubią odpadać podczas zmywania.

Zwracajmy uwagę na długość nóżki. Przy zbyt krótkich ryzykujemy, że rozkoszując się aromatami wina możemy tak naprawdę zachwycać się zapachem własnego kremu do rąk. Nie zapomnę jak jednego wieczoru wyczułem  w pitym winie silne aromaty tymianku i zaskakujące nuty czosnkowe. Dopiero po dwóch kieliszkach zdałem sobie sprawę, że to był zapach moich, nie dość dokładnie, umytych dłoni.

Cechą niezwykle istotną jest również to czy dany kieliszek po prostu wpada nam w oko. Nawet jeśli spełnia on wszystkie wymogi degustacyjne, a nie mamy przekonania co do jego wyglądu, to lepiej poszukać innego szkła. Jeśli kieliszek ma być stałym gościem na naszym stole, to lepiej by był to gość witany z uśmiechem.

Teraz już możemy przejść do podziału nieco bardziej szczegółowego.

Najłatwiej jest z kieliszkami szampańskimi. Kiedyś pito te najszlachetniejsze z win w kieliszkach w kształcie pucharków, obecnie całkowicie się od tego odchodzi. Jeżeli nie chcecie Państwo wyrzucać pucharków, to polecam podawać w nich lody bądź galaretki owocowe. Prawidłowy kieliszek szampański nazywany „flet” powinien mieć wysoki, smukły kształt. Dzięki temu lepiej obserwować bąbelki, a aromaty szampana nie uciekają zbyt szybko. Jeśli brakuje Państwu miejsca na osobne kieliszki do szampana, to ostatecznie można podawać te wina również w kieliszkach do wina białego.

Kieliszki do wina białego zwyczajowe są nieco mniejsze niż do czerwonego. Mają również z reguły nieco smuklejszy kształt. Warto jednak odstępować czasem od tej reguły. W przypadku wielkich białych win burgundzkich znacznie lepiej sprawdzą się kieliszki z dużą czaszą.

Młode wina czerwone, pite codziennie, możemy podawać w normalnych, niewielkich kieliszkach w kształcie tulipana używanych podczas wielu konkursów. Wina starsze, bardziej złożone, nazwijmy je „niedzielnymi” znacznie zyskają podane w wielkich kieliszkach. Nie obawiajmy się używać szkła o pojemności 500 ml.

Pamiętajmy, że aby swobodnie móc zakręcić winem w kieliszku należy je wypełnić do około 1/3 objętości. Kręcenie winem, kluczowe dla odpowiedniego natlenienia trunku, staje się o wiele łatwiejsze w wykonaniu gdy korzystamy z dużych kieliszków. W tym miejscu należy wtrącić, że kieliszki z szampanami napełniamy niemal „do pełna”.   

Dobór prawidłowych kieliszków nie zapewni nam jednak odpowiednich doznań jeśli ze szkłem nie będziemy odpowiednio postępować. Nie mam tu na myśli chowania kieliszków za kuloodpornymi szybami wzbogaconymi o system czujników temperatury czy wilgotności. Wystarczy unikać kilku elementarnych błędów. Teoretycznie kieliszki można myć w zmywarkach, w praktyce jednak często są one takich rozmiarów, że nie mieszczą się w tym użytecznym sprzęcie. Myjąc kieliszki ręcznie oszczędzajmy na detergentach, można ich dodać jedynie minimalną ilość. Pamiętać również należy o dokładnym wypłukaniu kieliszka. Czyszcząc zaś kieliszki zwróćmy uwagę na ściereczkę do tego używaną. Brzydki zapach ścierki odnajdziemy później w kieliszku, a w konsekwencji i w winie.   

Czy ręcznie robione kieliszki są na pewno gorsze od maszynowych czy to tylko mit służący poprawie sprzedaży tych pierwszych? Pędząc na co dzień wybieramy z reguły rzeczy praktyczne zwracając bardziej uwagę na ich funkcjonalność i dobrą cenę niż na walory estetyczne. Szybko zrezygnowaliśmy z pisania piórem na rzecz długopisów, teraz równie chętnie przestawiamy się na korzystanie z gadżetów elektronicznych. Telefon komórkowy zastąpił nam notes z adresami, aparat fotograficzny, album ze zdjęciami i zegarek. Funkcjonalność zyskuje, ale jakość życia jest bez wątpienia w odwrocie. Myślę, że sięgając wieczorem po kieliszek tak tradycyjnego napoju jak wino, chcemy na dwie chwile wycofać się z wyścigu. Bądźmy zatem konsekwentni również wybierając odpowiednią oprawę, w tym szkło, dla tej chwili.

Po wyborze i zakupie odpowiednich kieliszków przez jakiś czas jesteśmy zadowoleni. Jednak po iluś wypitych butelkach zaczyna nas uwierać pytanie. Skoro teraz, ze świetnych kieliszków wino smakuje wybornie, to może jak kupimy jeszcze lepsze szkło nasze wino zamieni się wręcz w złoto? Taką słabość i nadmierne dążenie do ideału próbują wykorzystać niektórzy producenci. Oferują nam kieliszki o tak daleko idącym stopniu specjalizacji,  że czasem ocierają się wręcz o śmieszność. Inne szkło do Barolo, a inne do Barbaresco jest tego najjaskrawszym przykładem. Czekam chwili gdy będzie się produkować specjalne linie dla danego rocznika:) Nie dajmy się nabierać na takie sztuczki. Na takie wymyślne wynalazki szkoda pieniędzy, a i szafki w kuchni mają przecież określoną pojemność.

Niemniej, jeżeli pozwala nam na to miejsce i portfel, warto zaopatrzyć się w kieliszki specjalnie sprofilowane pod wina z konkretnych szczepów. Ich specyficzne kształty jeszcze lepiej otwierają konkretne wina. Traktujmy to jednak jako kolejny etap wtajemniczenia, o którym napiszemy wkrótce.

Żeby się przekonać o różnicach w smaku win pitych z różnych kieliszków wystarczy przeprowadzić eksperyment i spróbować tego samego wina w kilku rodzajach szkła. Zapewniam, że naprawdę odczujemy zauważalną różnicę. Przy okazji takie testy mogą się okazać świetnym pretekstem do zabawy z przyjaciółmi.